„Indie. Z miłością i śmiechem. Przewodnik subiektywny” – spotkanie z Piotrem Bielskim

Zapraszamy serdecznie na spotkanie z Piotrem Bielskim, joginem śmiechu i autorem nowej książki pokazującej Indie w swej złożoności, bez słodzenia i bez narzekania, takimi jakimi są, takimi je można przyjąć z miłością i śmiechem. Piotrowi będzie towarzyśzyć żona Aneta – joginka śmiechu i towarzyszka wszystkich indyjskich podróży. Porozmawiajmy o Indiach z miłością i śmiechem! Wszyscy ludzie i wszystkie pytania mile widziane!

29.6.2017 godz 17:30-19:30
Olsztyn, Planeta 11 Biblioteka Multimedialna, Piłsudskiego 38
Wstęp wolny.

 

Piotr Bielski – pionier jogi śmiechu w Polsce, socjolog, podróżnik, autor książki „Joga śmiechu. Droga do radości” (2016), organizator autorskich wypraw do Indii, szczęśliwy mąż Anety i tato Rozalki, więcej: joginsmiechu.pl i fb: Jogin Śmiechu

Oto fragment książki:
„Z lustra spoglądają na mnie Śiwa z Parwati. Przytuleni na tle wschodzącego księżyca. Inne odbicie Śiwy pokazuje odsłoniętą dłoń złożoną w gest „zatrzymaj się” na mojej bawełnianej torbie wiszącej na krześle, na którym akurat rozciąga się kot Ganesz. Drugi kot, Czakra, próbuje złapać muchę, jak ją upoluje lub da sobie z nią spokój znowu pogoni Ganesza. Figurkę Ganeśy z Kalkuty trzymam w szufladzie, został nam ten najmniejszy z najmniejszych, pozostałych 7 braci rozdaliśmy przyjaciołom. Wszystkie ręcznie rzeźbione w dzielnicy rzeźbiarzy bogo-twórców. I tego najmniejszego chciałbym jakoś uplasować w domu, mógłby tradycyjnie stać przy drzwiach, ale tam już nalepiliśmy dziewczynkę z bindi pomiędzy oczami i dłońmi złożonymi w namaste. W sypialni jest już Budda i tantryczna para w pozycji yab yum – kosmicznego zjednoczenia. Z drugiej strony pleciony z ratanu lingam Sziwy z małą świątynią. Przy łóżku leży książka, oczywiście o Indiach, a z niej wystaje zakładka, obrazek, który dostałem w pociągu Bombaj – Hajderabad z podobiznami starego Sai Baby z Shirdi i tego współczesnego z bujną czupryną i napisem „live with God for God & in God”. Puszczam płytę i słyszę dźwięczne „Om Namah Shivaya, Om Namah Shivaya”, sam zaczynam ją nucić. Uważam, że mam duży dystans do Indii….Namaste!”