Trzynaście powodów – Jay Asher

trzynascie-powodow-b-iext3665751Oliwia Anna Chojnacka
Blog: Kufer z niespodziankami
Link do recenzji

Na samym wstępie muszę się przyznać, że to nie jest moje pierwsze spotkanie z Trzynastoma powodami…
Potrzebowałam prawie roku, żeby oswoić w sobie tą historię i powiedzieć o niej coś więcej.

Wtedy… wyjazd na weekend. Książka, która miała wystarczyć na prawie cztery dni, a ukradła mi cztery godziny z życia. I ta walka ze sobą, żeby nie rozpłakać się w pociągu pełnym ludzi.

Pomiędzy… książka wręcz krzyczy z półki „przeczytaj mnie jeszcze raz”. Losowe fragmenty tkwiące w głowie i nie dające spokoju. Tyle tylko, że to jeszcze nie był ten moment.

Teraz… mój pokój, cisza, spokój. Ja i książka. Wiem, co pojawi się za chwilę, jednak przeżywam każde zdanie tak samo jak poprzednio, a może nawet jeszcze bardziej. Są też łzy. Łzy, które uwalniają emocje i to nie tylko te związane bezpośrednio z treścią.

Tak. Ta książka może człowieka zniszczyć. Dwieście siedemdziesiąt dwie strony, które rozbijają serce i duszę na milion kawałków. Dwieście siedemdziesiąt dwie strony niedopowiedzeń, plotek, smutku, samotności. I ten mały płomyczek zepchnięty gdzieś do najciemniejszego kąta. Miłość, która nie miała siły się przebić. Nieszczęśliwa, tragiczna, tak bardzo ludzka…
Clay. Z pozoru typowy licealista, jeden z wielu. Porządny chłopak prowadzący normalne życie, takie samo jak większość jego rówieśników. Wszystko zmienia się w chwili kiedy otrzymuje tajemniczą paczkę bez zwrotnego adresu. W paczce znajduje się siedem, niemodnych kaset magnetofonowych. Wszystkie nagrane przez Hannah… tyle, że ona od dwóch tygodni nie żyje. A na kasetach przedstawia powody swojej decyzji.
Sprawa wydaje się coraz bardziej intrygująca. Zdezorientowany Clay zaczyna podążać za głosem Hannah i poniekąd prowadzi z nią rozmowę, której nie mieli szansy przeprowadzić.

Hannah opowiada historię bólu, tęsknoty, samotności. Opowiada jak jedna plotka, czy niedopowiedzenie może wywołać lawinę zdarzeń, nad którymi nie da się zapanować. Pokazuje jak jedna niesprawiedliwa opinia może skutecznie wypaczyć rzeczywistość.
Pokazuje jak jedna plotka może doprowadzić człowieka na skraj załamania i „zepchnąć” go w przepaść.
Zapewne każdy z nas kiedyś był Clayem. Grzecznym, spokojnym, poddającym się na starcie, któremu wygodniej było nie widzieć pewnych rzeczy.
Każdemu zdarzyło się czuć tak jak Hannah. Zagubiona dziewczyna, której potrzeba tylko jednego dobrego słowa, żeby mogła poradzić sobie z chaosem we własnej głowie.
I pewnie każdemu zdarzyło się być w sytuacji, którą zbagatelizował i nie przewidział jakie mogą być tego konsekwencje. Poza tym chyba każdy spotkał na swojej drodze osobę, która zapoczątkowała jakąś, z pozoru niewinną, plotkę…
Można by tak jeszcze długo wymieniać, ale to chyba nie o to tu chodzi.
Tak. Można powiedzieć, że Trzynaście powodów jest przerysowane. Wydaje mi się jednak, że gdyby nie to przerysowanie książka miałaby zupełnie inny przekaz. Mimo przerysowania jest książką do bólu prawdziwą. Książką, która niszczy, a z drugiej strony pomaga spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Książka, która pomaga się zebrać w sobie i stawić czoło całemu światu. Książka, która daje szansę jakiej nie dostała Hannah.

 

– Nie musisz się o mnie troszczyć, Clay.
Ale to robiłem, Hannah. I chciałem robić. Mógłbym Ci pomóc. Tylko, że kiedy próbowałem, odepchnęłaś mnie.
Niemal słyszę jej głos, słyszę, jak wypowiada moją następną myśl.
– Więc dlaczego nie próbowałeś bardziej? (cytat pochodzi ze str. 144)